Znajdź nas

Krótka piłka

Brązowy Karol Robak po kontuzji. „Złoty medal był w moim zasięgu”

Karol Robak z powodu poważnej kontuzji kolana musiał przez rok odpocząć od taekwondo. Jednak na początku tego roku wrócił do treningów, aby kilka miesięcy później udowodnić wszystkim swoją wartość i zdobyć brązowy medal Mistrzostw Europy.

Karol Robak podczas Igrzysk Europejskich / fot. You Tube

Szymon Kastelik: Jakie emocje towarzyszyły Ci, gdy rozpoczynałeś ten turniej po poważnej kontuzji? Byłeś pewny swojej dyspozycji?
Karol Robak: Co do dyspozycji nigdy nie jesteś w stu procentach pewien, dopóki nie zawalczysz pierwszej walki! Do treningów wróciłem w styczniu. Miałem trzy turnieje kontrolne i z turnieju na turniej czułem, że jest coraz lepiej i że stary Karol powraca. Przed Mistrzostwami Europy mieliśmy ciężkie przygotowania. Ważną rolę odgrywa głowa, dlatego wierzyłem w to, że jestem przygotowywany i mogę zdobyć medal i też tak stało się.

Medal brązowy to jest to czego chciałeś, czy jednak liczyłeś na coś więcej?
Czym jestem starszy tym chce coraz więcej. Wróciłem głodny po rocznej przerwie i brązowy medal zdecydowanie mnie nie zadowolił. Tym bardziej, że złoty medal był w moim zasięgu.

Czy na samych Mistrzostwach spotkałeś się z jakimiś problemami zdrowotnymi lub organizacyjnymi?
Jeżeli chodzi o moje zdrowie na Mistrzostwach Europy to oczywiście kolano cały czas mi lekko dokuczało, co ponoć jest normalne. Tym bardziej, że jestem niecały rok po operacji. Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne, to mata na której walczyliśmy, była spryskana jakimiś impregnatem, przez co była śliska i momentami podczas walki było jak na lodzie. Co jest wielkim skandalem, żeby na takim turnieju były takie problemy.

Czy już zdążyłeś wyciągnąć jakieś wnioski i wiesz co poprawić przed kolejnymi zawodami?
Zawsze są jakieś wnioski do wyciągnięcia. Oczywiście razem z trenerami oglądamy walki, wyciągamy wnioski i trenujemy nad tym, co trzeba jeszcze poprawić

Kto był dla Ciebie największym wsparciem, gdy wracałeś do zdrowia i walczyłeś z czasem?
Podczas mojej kontuzji nie zabrakło wsparcia dla mnie. Klub opłacił operację oraz rehabilitację. Również w klubie jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, więc mimo kontuzji cały czas uczestniczyłem w tym środowisku sportowym. Po za klubem oczywiście rodzina i niezastąpieni znajomi. Oraz, ponadto, pierwsze w życiu wakacje.

Mistrzostwa w Kazaniu już za Tobą, więc jakie są Twoje kolejne cele?
Już w czerwcu Grand Prix w Rzymie, później kolejne w Moskwie, Manchesterze, Tajwanie . Być może będę jeździł jeszcze na jakieś turnieje, żeby podskoczyć trochę w rankingu olimpijskim. W grudniu zaczynamy przygotowania do Mistrzostw Świata.

 

Nieszczęśliwie zakochany w sporcie od momentu narodzin. Współtwórca Magazynu Sportowiec. Redaktor Studenckiego Radia Egida. Ale przede wszystkim kibic.

Naciśnij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Krótka piłka