Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

Polscy koszykarze postawili się Hiszpanom! Rywale nie dali sobie wyrwać półfinału

Zdecydowanymi faworytami pojedynku byli Hiszpanie. To brązowi medaliści ostatnich Igrzysk Olimpijskich i Eurobasketu, a także mistrzowie świata z 2006 roku. To również Hiszpanie eliminowali Polaków z dalszej gry na Eurobaskecie w 2009 i 2015 roku. Porażka z biało-czerwonymi zostałaby uznana za wielką sensację. Komentatorzy podkreślali jednak, że polscy koszykarze nie muszą być chłopcami do bicia. Nasz zespół na tym turnieju już wielokrotnie udowodnił, że potrafi postawić się silniejszym i walczyć do końca.

Spotkanie otworzyło trafienie Hernangomeza, ale szybko odpowiedzieli A.J. Slaughter i Adam Waczyński. Nasze prowadzenie nie trwało jednak długo. Szybko swój koncert rozpoczął najskuteczniejszy z Hiszpanów Ricky Rubio. 28-latek po nieco ponad pięciu minutach miał już na swoim koncie osiem oczek. Hiszpanie odskoczyli już na siedem punktów, ale Polacy nie zamierzali się poddawać. Adam Waczyński, Łukasz Koszarek i Damian Kulig doprowadzili do remisu po 18. W końcówce biało-czerwonym dał się we znaki Hernangomez, który trafił dwa razy z rzędu. Po pierwszych dziesięciu minutach Hiszpanie prowadzili jednak tylko 22:18.

Druga kwarta to niezły początek naszych koszykarzy. Trójki zdobyli Michał Sokołowski i A.J. Slaughter. Dzięki temu biało-czerwoni doszli rywali na jeden punkt. Wtedy jednak dwukrotni za trzy trafił Juan Hernangomez, z którym podopieczni Mike’a Taylora sobie wyraźnie nie radzili. Nasz sztab poprosił o czas przy stanie 28:38. Po wznowieniu cenne punkty zdobyli Adam Hrycaniuk i Adam Waczyński. Biało-czerwoni szli za ciosem i po kolejnym celnym rzucie Hrycaniuka strata zmalała do dwóch oczek. Szansa na remis była duża, ale niestety A.J. Slaughter przestrzelił. Radość nie trwała długo, bo Hiszpanie natychmiast odskoczyli. W ostatniej minucie pierwszy raz do kosza trafił jednak Mateusz Ponitka, a Adam Waczyński dwukrotnie celnie rzucił z linii rzutów wolnych. Dzięki temu do przerwy przegrywaliśmy jedynie 41:46.

Po przerwie sytuacja Polaków nie wyglądała już tak dobrze. Hiszpanie mocniej przycisnęli, a biało-czerwoni popełniali sporo błędów w ataku. Już w pierwszych minutach rywale zdobyli osiem punktów, a zawodnicy Taylora zero. Ekipa Sergia Scarioli odjechała już na czternaście oczek, gdy nasi koszykarze znów wrócili z dalekiej podróży. Najpierw A.J. Slaughter trafił z dystansu, potem Damian Kulig spod kosza i ponownie Kulig, ale tym razem zza łuku. Przewaga Hiszpanów stopniała do dziesięciu. Nic więc dziwnego, że Scarioli poprosił o czas. W końcówce rywale popełniali coraz więcej błędów. Niestety nie ustrzeli się ich też biało-czerwoni, którzy nie wykorzystali kilku szans. Po 30 minutach Polacy przegrywali 58:67.

Początek czwartej kwarty wlał nadzieję w serca polskich kibiców. Biało-czerwoni zdobyli trzy punkty i zbliżyli się na sześć oczek. Rywale odpowiedzieli jednak błyskawicznie. Na sześć minut przed końcem trójkę trafił A.J. Slaughter. Chwilę później Adam Waczyński celnie rzucił spod kosza. Strata zmalała do czterech punktów. Tak dobry stan nie trwał długo. Po 35 minutach było 79:72. Niestety wkrótce potem piłkę z dystansu wpakował do naszego kosza Rubio. Co gorsza, biało-czerwoni nie wykorzystywali swoich dużych szans na punkty. Przy stanie 72:85 czas wziął Mike Taylor. W końcówce Hiszpanie grali jednak koncertowo, a biało-czerwoni nie potrafili w żaden sposób odpowiedzieć. Ostatecznie nasi zawodnicy przegrali 78:90.

Mimo porażki nasi koszykarze pozostają w turnieju. Biało-czerwoni rozegrają jeszcze dwa mecze. Powalczą o miejsca 5-8.