Znajdź nas

Analizy

Sukces czy niedosyt? Chciałoby się więcej, ale polskich łyżwiarzy i tak należy ocenić na plus

Mieszane uczucia po występie polskich łyżwiarzy na mistrzostwach Europy w Graz. Kibice podkreślają, że liczyli na więcej, bo na walkę o czołowe lokaty. Tych faktycznie zabrakło, ale biało-czerwoni znów pokazali, że mają spory potencjał na przyszłość.

Jekaterina Kurakowa
Jekaterina Kurakowa

Oczy polskich kibiców szczególnie mocno zwrócone były w kierunku Jekateriny Kurakowej. Zawodniczki, o której nie bez przyczyny mówi się, że jest jedną z najbardziej utalentowanych na świecie. Dla 17-latki mistrzostwa w Graz były pierwszą tak dużą imprezą w polskich barwach.

Komentatorzy liczyli, że Jekaterina Kurakowa będzie mogła powalczyć o miejsca w pierwszej szóstce. Niestety po programie krótkim była dopiero 13. Wśród kibiców pojawiły się nawet opinie, że nasza łyżwiarka została zbyt surowo potraktowana przez sędziów, a jej program niedoszacowany. Zdaniem ekspertów to bezpodstawne sugestie, ponieważ 17-latka popełniła kilka błędów rzutujących na całościowej ocenie.

Katia do szóstego miejsca traci mniej niż cztery punkty i ten wynik jest w zasięgu. W programie dowolnym musi pilnować lądowań, żeby nie dokręcać skoków na lodzie. Jest w bojowym nastroju” – oceniali działacze Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego.

W programie dowolnym Jekaterina Kurakowa tradycyjnie zaprezentowała się lepiej. Sędziowie jednak znów nie byli zbyt łaskawi. W rezultacie reprezentantka Polski ukończyła zawody na 10. miejscu. Zważywszy na debiut jest to jednak lokata przyzwoita.

Co więcej, występ Jekateriny Kurakowej zyskuje też na wartości, jeśli spojrzymy na statystykę. A tak jest bezwzględna. Ostatni raz Polka tak wysoko na mistrzostwach Europy była 21 lat temu. Wówczas Sabina Wojtala zajęła 10. miejsce w Pradze.

Poza tym nie ulega wątpliwości, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to przed naszą łyżwiarką przyszłość rysuje się w optymistycznych barwach. Polskie łyżwiarstwo ma bowiem talent, jakiego być może jeszcze nigdy w historii nie miał.

Kurakowa wykonuje najtrudniejsze kombinacje skoków. Uczy się skoków poczwórnych, ma piękną jazdę i piruety. Oczywiście, jest to pewnego rodzaju niewiadoma – jak z każdym, tak młodym zawodnikiem, wykonującym najtrudniejsze elementy. Chodzi o ryzyko kontuzji, wejście w okres dojrzewania i inne czynniki. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Katia jest na pewno bardzo zmotywowana” – wyjaśniała komentatorka łyżwiarstwa figurowego Magdalena Tascher.

>> PARA Z POTENCJAŁEM

Maksym Spodyriew i Natalia Kaliszek

Maksym Spodyriew i Natalia Kaliszek /fot. fanpage Natalii Kaliszek i Maksyma Spodyrieva/

Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew w ostatnich latach notowali systematyczny progres, jeśli chodzi o starty na mistrzostwach Europy. Zaczęli od 14. lokaty w 2015 roku, a już rok później byli na 11. pozycji. W 2017 roku zawody ukończyli na 8. miejscu. Nieznaczny spadek zanotowali w sezonie olimpijskim, gdy zajęli 10. miejsce. Rok temu nasza para pokazała jednak pełnię swoich możliwości, plasując się na piątej pozycji.

Nic więc dziwnego, że Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew celowali co najmniej w powtórkę z zeszłego roku. O tym, że będzie to trudne wiedziano jednak już przed startem. Konkurencja poszła mocno do przodu, a polskiej parze na początku sezonu przydarzyła się poważna kontuzja.

Tę dysproporcję widać było w programie rytmicznym, który ukończyli na 10. pozycji. „Natalia i Maks pojechali bardzo dobry taniec. Przydarzyły im się drobniutkie błędy. W Graz mieli bardzo dobre treningi i na pewno w tańcu dowolnym powalczą o poprawienie swojej lokaty. Dziś nie dało się osiągnąć więcej” – oceniali działacze PZŁF.

W programie dowolnym Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew faktycznie wypadli korzystniej i poprawili się o jedno oczko w stosunku do tańca rytmicznego. „Daliśmy z siebie wszystko i pojechaliśmy na sto procent swoich możliwości” – ocenili nasi łyżwiarze. I faktycznie trudno im tego odmówić.

Po występie Natalii i Maksyma pojawił się jęk zawodu ze strony kibiców, ale bez wątpienia jest to para, która jeszcze niejednokrotnie może powalczyć o znacznie wyższe pozycje. Poza tym znów należy przypomnieć, że dziewiąta lokata jest jedną z najlepszych w wykonaniu polskich par tanecznych w ostatnich dekadach.

Dziennikarz radiowy i telewizyjny. W latach 2013-2016 redaktor naczelny portalu Juventum.pl Autor powieści "Pragnę, Kocham, Nienawidzę". Sport to dla niego nie tylko wyniki i zwycięstwa, ale wartości, które za sobą niesie.

Więcej w Analizy