Znajdź nas

Długie rozmowy

Życie w chmurach. Wojciech Bógdał przed Mistrzostwami Świata w motoparalotniarstwie!

Wojciech Bógdał to mistrz Świata i Europy, triumfator The World Games oraz wielokrotny mistrz Polski w sportach motoparalotniowych. Pod koniec kwietnia wyrusza do Tajlandii, aby tam walczyć o kolejne miano najlepszego zawodnika na świecie. Wojciech Bógdał w rozmowie z „Magazynem Sportowiec” zdradza tajniki tej widowiskowej dyscypliny sportowej.

Wojciech Bógdał w chmurach
Wojciech Bógdał w powietrzu /fot. fanpage Wojciecha Bógdała/

Szymon Kastelik: Wielu młodych chłopaków marzy zazwyczaj o zostaniu piłkarzem. Od razu wiedziałeś, że sport motoparalotniowy jest dla ciebie przeznaczony? Czy może miałeś jednak inne plany?

Wojciech Bógdał: Próbowałem wielu rzeczy w życiu, począwszy od karate przez perkusję, kończąc na jeździe motocyklem enduro. Od czasu jak zacząłem samodzielnie latać, wiedziałem, że chcę się rozwijać w tym kierunku. Po roku latania pod okiem mojego ojca, stwierdziłem, że latanie wokół komina nie jest dla mnie, dlatego też pojechaliśmy na pierwsze zawody do Łomży w roli obserwatorów. Po powrocie wiedziałem, że chcę tego spróbować. Tak to się zaczęło.

Co jest najbardziej potrzebne, aby zacząć karierę w tym sporcie?

Przede wszystkim trzeba zacząć od nauki u bardzo dobrego instruktora, który wskaże kierunek rozwoju kariery. Potem zakup sprzętu i nauka latania.

Czy istotne jest też przygotowanie fizyczne i odpowiednia dieta, tak jak w przypadku wielu innych dyscyplin sportowych?

Tak, im pilot jest lżejszy, tym mniejsza jest masa startowa, a co za tym idzie mniejsza bezwładność, która jest u nas bardzo ważna. Z moich obserwacji wynika, że osoby w okolicach siedemdziesięciu kilogramów mają najlepsze predyspozycje. Oczywiście, o ile podczas konkurencji nawigacyjnych sprawność fizyczna nie jest najistotniejszą składową sukcesu, o tyle konkurencje slalomowe wymagają już dość dużego zaangażowania fizycznego. W trakcie lotu na sterówkach, które są pociągane w różnych płaszczyznach, występują bardzo duże obciążenia. A podczas wyciskania speeda, czyli systemu przyspieszania skrzydła, pilot musi za pomocą nóg wycisnąć małą masę układu, a robi to wielokrotnie w ciągu minuty.

Z racji tego, że jednak sport motoparalotniowy i inne pokrewne dyscypliny nie są za bardzo medialne w Polsce, może wytłumaczysz jak wyglądają z punktu widzenia zawodnika i organizatorów zawody w tym sporcie?

Nasze konkurencje dzielą się na dwie kategorie. Pierwsze są slalomowe, czyli wyścig pomiędzy 12 metrowymi pylonami. Wygrywa osoba, która w jak najkrótszym czasie pokona wcześniej wyznaczoną trasę. Drugą są zawody klasyczne, czyli dochodzą jeszcze konkurencje nawigacyjne i ekonomiczne. Nawigacyjne polegają na precyzyjnym locie w terenie z mapą i trasą przekazaną przez organizatora, a cały lot rejestrują specjalne urządzenia. W konkurencjach ekonomicznych na określonej ilości paliwa trzeba przelecieć jak największy dystans lub latać jak najdłużej.

Czy sprzęt przeznaczony do zawodów różni się od tego używanego w celach bardziej rekreacyjnych?

Tak, podczas zawodów slalomowych używamy bardzo małych, szybkich skrzydeł z ciężkimi, ale bardzo mocnymi silnikami. Do latania rekreacyjnego taki sprzęt nie jest potrzebny.

Wojciech Bógdał podczas treningu

Wojciech Bógdał osiąga sukces za sukcesem /fot. fanpage Wojciecha Bógdała/

Utalentowany zawodnik może wygrać na każdym sprzęcie, obojętnie jakiej jest on jakości?

Nie. Na świecie jest kilka firm produkujących sprzęt motoparalotniowy. Latamy i wygrywamy na skrzydłach polskiej produkcji. Są najlepsze na świecie, o czym wie niewielu. Sprzęt ma bardzo duże znaczenie, ale czołówka światowa lata praktycznie na tym samym lub tej samej klasy skrzydłach i silnikach, a wtedy o zwycięstwie decydują już tylko umiejętności. Przydaje się też odrobina szczęścia.

Które Twoje zwycięstwo było najważniejsze i dlaczego? Mistrzostwo Świata czy może złoto w The World Games?

Zdecydowanie The World Games, poziom najlepszych zawodników był bardzo wysoki, a zwycięstwo jest tym cenniejsze im poziom zawodników jest wyższy. Dodatkowym atutem tej imprezy była bardzo duża ilość kibiców na trybunach. Mimo, że nie było ich słychać, w każdej sekundzie czułem ich doping

Nie odczuwasz strachu przed lotem? Przecież, gdy zdobywałeś Mistrzostwo Świata w 2015 roku zginął jeden z zawodników.

Przed każdym lotem powtarzam sobie, że muszę normalnie wylądować. Mój strach wynika z wypadku, który miałem na początku swojej kariery. Niestety wypadki się zdarzają, wraz ze wzrostem umiejętności ryzyko maleje, jednak pozostaje jeszcze brawura i rutyna. W każdej sekundzie lotu trzeba być uważnym.

Przed tobą Mistrzostwa Świata w Tajlandii. Celujesz w złoto?

Sprzęt wysłaliśmy na miejsce w Walentynki, a na miejsce dojedziemy dopiero pod koniec kwietnia. Problem polega na tym, że nie możemy ćwiczyć na docelowym zestawie. Na szczęście nie dotyczy to tylko Polaków. Tak, będę walczyć o najwyższe trofeum, ale to jest sport,  więc z każdego medalu będę bardzo zadowolony.

Kto może być Twoim największym konkurentem na Mistrzostwach Świata?

Bardzo dobrym zawodnikiem jest Gabriel Toman z Czech. Podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy był niewiele punktów za mną. Bardzo silnymi zawodnikami są Polacy, Francuzi i Hiszpanie. Myślę też, że Tajowie jako organizatorzy zawodów pokażą, iż trzeba liczyć się z nimi.

Czy motoparalotniarstwo ma szansę pojawić się w programie Igrzysk Olimpijskich?

Niestety szanse są niewielkie. Nic mi nie wiadomo o tym, aby na Igrzyskac był jakikolwiek inny sport w których korzysta się ze silnika spalinowego.

Nieszczęśliwie zakochany w sporcie od momentu narodzin. Współtwórca Magazynu Sportowiec. Redaktor Studenckiego Radia Egida. Ale przede wszystkim kibic.

Naciśnij aby skomentować

Musisz być zalogowany by opublikować komentarz Zaloguj się

Odpowiedz

Więcej w Długie rozmowy