Znajdź nas

TOP News

Polskie siatkarki po jednej i po drugiej stronie! Polska przegrywa po długim boju

Przedostatni mecz Polek w fazie grupowej i pierwszy tak poważny. Podopieczne Jacka Nawrockiego zmierzyły się z Belgijkami. Spotkanie zakończyło się dopiero po piątym secie.

Polskie siatkarki przeciwko Belgii

To był bardzo wyjątkowy mecz. Przeciwko Polkom zagrały Belgijki, u których w składzie występują…. cztery Polki: Dominika Strumiło, Kaja Grobelna, Karolina Goliat i Dominika Sobolska. Pół żartem, pół serio można napisać, że Polska zagrała z Polską. Na szczęście zwycięsko z tego starcia wyszły te „prawdziwe” biało-czerwone zawodniczki.

Pierwszy set to bardzo wyrównana walka o każdy punkt. Żadna ze stron nie potrafiła przejąć inicjatywy. Udało się to dopiero w drugiej części seta. Polki odskoczyły w sumie na 5 punktów, wygrywając ostatecznie do 20. Druga partia to kopiuj-wklej pierwszej. Kolejna wyrównana walka z początku, aż wreszcie Polki odskoczyły nawet na 4 punkty (20:16). Jednak polska maszyna zacięła się. Szwankował odbiór i atak – zwłaszcza nasza liderka pod siatką Smarzek-Godek nie potrafiła przeforsować belgijskiej obrony. Przeciwniczki odrobiły, a następnie pokonały gospodynie w grze na przewadze.

W trzecim secie Polki przestały popełniać tak wiele błędów. Również „odblokowała się” nasza najskuteczniejsza reprezentantka. Polskie siatkarki wygrały ponownie do 20. Następnie byliśmy świadkami kolejnej morderczej walki o każdy punkt. Belgijki nie przestały wierzyć. W połowie czwartego seta odpaliły dopalacze i odskoczyły zawodniczkom Jacka Nawrockiego na 4 punkty. Przewagę utrzymały i wygrały do 21. W tie-breaku Polki prowadziły już 5:2, ale Belgia odrobiła. Na zmianie stron nasza reprezentacja prowadziła 8:6. Niestety przeciwniczki ponownie wyrównały i kibice przeżyli nerwową końcówkę. Mimo wielu szans, Belgijki wygrały w grze na przewagi.

Biało-czerwone zmierzą się jutro z Włoszkami.

Nieszczęśliwie zakochany w sporcie od momentu narodzin. Współtwórca Magazynu Sportowiec. Redaktor Studenckiego Radia Egida. Ale przede wszystkim kibic.

Więcej w TOP News