Znajdź nas

Długie rozmowy

Maciej Lepiato: Jest jeszcze tyle do zdobycia w sporcie pełnosprawnych

Wielu uznałoby go za sportowca spełnionego. Maciej Lepiato w swoim dorobku ma złoto Igrzysk Paraolimpijskich, Mistrzostw Świata i Europy. Jednak nasz reprezentant w skoku wzwyż w kategorii F46 chce jeszcze więcej. Marzy mu się rywalizacja z najlepszymi pełnosprawnymi sportowcami.

Maciej Lepiato w Rio de Janeiro
Maciej Lepiato podczas złotego konkursu w Rio de Janeiro

Szymon Kastelik: Ma pan na swoim koncie złote medale Igrzysk Paraolimpijskich, mistrzostw świata i w tym roku również mistrzostw Europy. Jakie to uczucie zdobyć potrójną koronę?
Maciej Lepiato: Generalnie jestem szczęśliwy, że mogę robić coś, co kocham. Utrzymywać się z tego. A fakt, że od wielu lat robię to najlepiej na świecie, ciągle motywuje mnie do dalszej pracy.

Czuje się pan sportowcem spełnionym?

Nie. Po każdym sezonie, w którym nie pobiłem rekordu świata, czuję duży niedosyt. Przyznam się, że pracuję nad tym z psychologiem sportowym. Dochodziło do sytuacji, gdzie złoto mistrzostw świata nie cieszyło mnie, bo nie poprawiłem swojego rekordu świata. Jestem bardzo ambitną osobą.

Zauważa pan w swoich startach jeszcze jakieś niedociągnięcia czy jednak osiągnął pan maksymalną dyspozycję?

Na pewno dwie rzeczy. Pierwsza to poprawa techniki. Druga, stworzenie obuwia, wyrównującego skrót mojej nogi. Poprawiamy te dwie rzeczy i widzimy się na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio.

Po Mistrzostwach Europy powiedział pan między innymi podczas spotkania z prezydentem, że cieszy się, iż tacy sportowcy jak wy są w Polsce doceniani. Dwa lata temu przy okazji sukcesu w Rio miał pan problemy ze zdobyciem odpowiedniego obuwia. Czy faktycznie paraolimpijczycy są doceniani na tyle wystarczająco, że nie ma już takich problemów ze sprzętem?

I dalej tego obuwia nie mam. Tu sprawa jest mocno indywidualna i nie można generalizować na całe środowisko. Sport paraolimpijski w Polsce z roku na rok ma się lepiej.

Maciej Lepiato 2016 rok

Maciej Lepiato po zdobyciu złotego medalu w Rio de Janeiro 

Po zdobyciu praktycznie wszystkiego co było do zdobycia, ma pan jeszcze motywację, aby rywalizować dalej?

Oczywiście, przecież jest jeszcze tyle rzeczy do zdobycia w sporcie osób pełnosprawnych.

Kilka miesięcy temu zajął pan także trzecie miejsce na Mistrzostwach Polski seniorów w skoku wzwyż, rywalizując ze sportowcami pełnosprawnymi. W przeszłości podobne osiągnięcia zdobył pan na hali. Co paraolimpijczyka skłania do takich startów?

Ja po prostu trenuję jak każdy inny sportowiec. Robię coś co kocham. Cieszę się, że robię to na tyle dobrze, iż pozwala mi to kręcić się w okolicach pierwszej piątki najlepszych skoczków wzwyż w Polsce od wielu lat. Na moim poziomie muszę opierać przygotowanie startowe z pełnosprawnymi skoczkami. W tym roku zajmuję pierwsze miejsce w rankingu światowym z wynikiem 215 centymetrów. Drugi zawodnik uzyskał 195 centymetrów. Jest to przepaść, a ja stosuję zasadę, że jeżeli chcesz być najlepszy, to trenuj i rywalizuj z najlepszymi.

A czy po tych sukcesach nie myślał pan, aby rywalizować ze sportowcami w pełni pełnosprawnymi na arenie międzynarodowej?

Cały czas o tym myślę. Lekkoatletyka jest sportem bardzo wymiernym i sprawiedliwym. Ciągle marzę i mocno pracuję, aby w przyszłości taką rywalizację podjąć. Żeby tak się stało, muszę regularnie skakać minimum 225 centymetrów. Mimo trzydziestu lat mam jeszcze rezerwy i kilka sezonów wysokich lotów przed sobą!

A sportowiec taki jak pan, z takimi osiągnięciami, nie martwi się w naszym kraju o sytuację finansową? Pytam głównie dlatego, że podczas wielu rozmów, które odbyłem z paraolimpijczykami, problemem najczęściej poruszanym są właśnie fundusze na treningi, starty i życie.

Powiem tak. Jest jak w każdym sporcie. Jeżeli sportowiec jest najlepszy na świecie to źle nie ma. Wiadomo, nie są to sumy jak w innych dyscyplinach, lecz cieszę się, że mogę utrzymać rodzinę. Początki były trudne, ale nie dla pieniędzy trenuję lekką atletykę.

Maciej Lepiato przed skokiem

Maciej Lepiato na Mistrzostwach Świata w Londynie 

W przyszłym roku mistrzostwa świata w Dubaju. Maciej Lepiato nie obawia się warunków jakie będą tam panowały?

Cykl olimpijski teraz bardzo przypomina ten przed Rio de Janeiro. Rok przed Igrzyskami również w podobnym terminie i klimacie mieliśmy Mistrzostwa Świata w Doha. Tam, w 2015 roku był złoty medal i rekord świata. Rok później na Igrzyskach w Rio de Janeiro to samo. Teraz pracuję niezwykle ciężko, aby powtórzyła się taka sytuacja. Pogoda będzie taka sama dla wszystkich.

Plan okresu przygotowawczego do tych zawodów ulegnie modyfikacji czy będzie taki sam jak przed poprzednimi mistrzostwami świata?

Na pewno ulegnie modyfikacji. Nie można przygotowywać się tak samo do mistrzostw świata, które są w lipcu i do tych, które są w listopadzie. To już rola mojego trenera, aby wszystko zagrało.

Czego zatem można panu życzyć?

Zdrowia.


Maciej Lepiato. Skoczek wzwyż. Paraolimpijczyk. Na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie i Rio de Janeiro wywalczył złote medale. Czterokrotny mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy.

Nieszczęśliwie zakochany w sporcie od momentu narodzin. Współtwórca Magazynu Sportowiec. Redaktor Studenckiego Radia Egida. Ale przede wszystkim kibic.

Więcej w Długie rozmowy