Znajdź nas

Długie rozmowy

Najlepszy sport na WF? Korfball, czyli gra dla wszystkich

Czy istnieje idealna gra na lekcje wychowania fizycznego? Okazuje się, że… tak! Jest nią korfball! Sport, który przypomina koszykówkę, cieszy się ponad 100-letnią historią. W Polsce rozwija się dopiero od 30 lat. O walorach korfball’u oraz jego najważniejszych elementach opowiada trener reprezentacji młodzieżowych Waldemar Pietrzak.

reprezentacja polski korfball
Korball - Reprezentacja Polski / fot. https://www.facebook.com/pzkorf/

Szymon Kastelik: Z racji tego, że nie każdy wie co to korfball, mógłby pan pokrótce opisać tę dyscyplinę sportową?

Waldemar Pietrzak: Jest to jedna z dyscyplin zespołowych. Trochę zbliżona do koszykówki. Zespoły składają się z 8 zawodników. Ale co należy zaznaczyć, są to drużyny koedukacyjne. Czyli skład to cztery kobiety i czterech mężczyzn. Każda strefa na boisku ma po dwie osoby z każdej płci.

I na czym polega gra?

Polega przede wszystkim na trafieniu do kosza. Znajduje się on 3,5 metra nad ziemią, czyli trochę wyżej niż w koszykówce. Kosz nie ma ponadto tablicy. Boisko również jest inne. Ma wymiary 40 na 20 metrów, czyli takie jak plac gry w piłce ręcznej. Każde trafienie jest za 1 punkt, obojętnie z jakiej odległości się rzuca. Zespół składa się z ośmiu zawodników (4 mężczyźni i 4 kobiety). Istnieją różne odmiany korfballu: Korfball halowy, korfball plażowy, monokorfball.

Kiedy korfball powstał?

Korfball został wymyślony przez Nico Broekhuysena, holenderskiego nauczyciela wychowania fizycznego pracującego w szkole w Amsterdamie na przełomie XIX i XX wieku. Korfball bardzo szybko wyszedł poza szkołę w której pracował jego twórca i już w 1903 roku doszło do pierwszego publicznego pokazu nowej dyscypliny. Zatem uprawiany jest od ponad 100 lat.

A w Polsce kiedy pojawił się ten sport?

W latach 80-tych. Na początku był to sport akademicki. Najpierw w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, Białej Podlaskiej i Krakowie. I tak dalej. Niemal w tym samym czasie powstały pierwsze zespoły juniorskie w ramach Uczniowskich Klubów Sportowych. Polska Federacja Korfballu powołana została w roku 1994. Od kilku lat działamy jako Polski Związek Korfballu.

Zatem ile mamy obecnie drużyn w Polce?

Zależy to od kategorii wiekowej. Drużyn juniorskich jest kilkanaście. Zaś seniorskich ekip jest kilka. Za dużo nas nie ma w kraju, ciągle niestety jesteśmy sportem niszowym.

W rywalizacji seniorów jest drużyna wyróżniająca się, które regularnie zdobywa mistrzostwa?

Nie ma takiej. To się częsta zmienia. Były okresy dominacji AWF Warszawa, Megasports Warszawa. Dwa lata temu Mistrzostwo Polski Zdobył zespół WUM Warszawa, w ubiegłym roku wygrał Megasport Warszawa, a w tegorocznych rozgrywkach prowadzi KS Sokół Serock.

Czyli są to głównie drużyny wywodzące głównie z środowisk akademickich?

Wywodzą się, ale aktualnie nie są to drużyny tylko akademickie. Początkowo tak było. Ale w tej chwili nie mamy w rozgrywkach seniorskich jeden klub uczelniany AZS Balluf Wrocław.

Występują problemy z infrastrukturą i boiskami w Polsce?

Jeżeli chodzi o kluby to bywa różnie. Ale takie problemy są w każdym sporcie. Jednak przez to, że już od kilku lat jesteśmy związkiem sportowym, to nasza reprezentacja otrzymuje dotacje od ministerstwa sportu. Dlatego na tym szczeblu nie mamy większych problemów. W tym roku w sierpniu nasi zawodnicy lecą do RPA na mistrzostwa świata. I ministerstwo w znacznym stopniu zabezpieczyło ten wyjazd, jeżeli chodzi o finanse. Jestem też trenerem kadr młodzieżowych. I z wyjazdami tych drużyn również nie ma kłopotów.

Sponsorzy chętnie wspierają korfball w naszym kraju?

Sponsorzy są, ale to już przy klubach. Głównie to lokalne firmy.

Nasza reprezentacja może pochwalić się jakimiś ciekawymi wynikami?

W beach korfballu na ostatnich mistrzostwach Europy zdobyliśmy brązowy medal. Natomiast w tradycyjnym wydaniu korfballu jest trochę trudniej. Jesteśmy drużyną, którą można zakwalifikować jako zespół otwierający drugą 10-tkę na świecie. Zdarzały się nam występy, w których udawało nam się wejść do top 10. W Mistrzostwach Europy 2014 byliśmy na 8. miejscu, co potraktowaliśmy jako sukces. Mieliśmy też możliwość gry na World Games 2017 i tam też zajęliśmy 8. miejsce.

Skład reprezentacji często się zmienia czy jednak bazuje na stałej grupie zawodników?

Korfball nie jest popularny w Polsce, więc nie ma takiego komfortu, że można wybierać z wielu dobrych zawodników. Dlatego reprezentacja opiera się na kilkunastu czołowych zawodnikach. Ale teraz trenerem kadry jest Holender Roelof Koopmans i w znakomity sposób odmłodził tę kadrę. Mogę się pochwalić, że czwórka moich klubowych wychowanków z Maratończyka Koło pojedzie na tegoroczne mistrzostwa. Natomiast w kategoriach juniorskich rotacja zawodników następuje cyklicznie.

W rywalizacji juniorskiej mamy jakieś lepsze wyniki?

Udało się nam raz zdobyć 9. miejcie na Pucharze Świata. Mniej więcej nasze możliwości są podobne jak w rywalizacji seniorów. Jednak warto wiedzieć, że korfball ciągle się rozwija. W tym roku na mistrzostwach świata po raz pierwszy zagra 20 drużyn. Wcześniej grało 16 ekip. A w światowej federacji jest już ponad 60 związków. Tylko wiadomo, że kraje mają różne potencjały. W Holandii gra wiele tysięcy zawodników, jeżeli liczymy razem zawodowców i amatorów. Porównując do naszych warunków, tam korfball cieszy się taką samą popularnością jak u nas siatkówka czy piłka ręczna.

Jeszcze jakie drużyny należą do czołówki?

Na pewno Belgia, czyli kolejny kraj Beneluksu. Również Tajwan należy do bezpośredniej czołówki światowej. W ostatnim czasie dosyć mocno rozwinęły się Chiny. Już teraz należą do najlepszej ósemki, a mówi się, że za niedługo będą w ścisłym topie. Reszta to Europa. Anglia, Portugalia czy Niemcy. Ciekawostką jest to, że nie ma reprezentacji Hiszpanii, ale jest za to drużyna Katalonii. Nie może ona jednak uczestniczyć w World Games, ponieważ nie jest przedstawicielem oficjalnego państwa.

Wspomniał pan, że jest trenerem kadr młodzieżowych. A jak zaczęła się w ogóle pańska przygoda z korfballem?

Bardzo przypadkowo. Gdy w drugiej połowie lat 90-tych powstawały Uczniowskie Kluby Sportowe w Polsce, to był taki program ministerstwa, że nowe UKS-y dostawały na dobry start sprzęt do 2 wybranych przez siebie dyscyplin sportowych i 1 komplet do sportu wybranego przez ministerstwo. I w taki sposób otrzymałem jako wf-ista sprzęt do korfballu. Nie wiedziałem w ogóle co to jest. Piłki przypominały te do piłki nożnej, ale nie pasowały mi strukturą. Potem przyszły kosze. Zacząłem dowiadywać się co to za gra. Zdobyłem kontakt z federacją, co nie było łatwe, ponieważ wtedy mało kto miał dostęp do internetu. Jednak ludzie znający się na tym bez problemu nas przeszkolili. To znaczy wf-istów z mojego miasta, aby móc go wprowadzić właśnie w szkołach. Dziś w Kole mamy jeden z najlepszych juniorskich zespołów w Polsce, regularnie zdobywamy medal w rozgrywka młodzików i juniorów.

Czyli korfball to głownie taka dobra gra rekreacyjna?

Na pewno wart polecenia w każdej szkole jako doskonałe uzupełnienie bardziej znanych gier zespołowych i świetne urozmaicenie zajęć. Na poziomie rekreacyjnym jest łatwy do nauki, a ponadto jest to gra koedukacyjna. A dziś na zajęciach wychowania fizycznego często ćwiczą wspólnie dziewczęta i chłopcy. W tym sporcie dziewczyny mogą bez problemu rywalizować wspólnie z chłopakami, ponieważ korfball jest z założenia bezkontaktowy. Rzadko dochodzi do fauli.

Korfball ma szansę pojawić się w programie Igrzysk Olimpijskich?

Co ciekawe, korfball był na Igrzyskach przed drugą wojną światową jako dyscyplina pokazowa. W 1920 roku w Antwerpii i w 1928 roku w Amsterdamie doszło do oficjalnych prezentacji korfballu na Igrzyskach Olimpijskich. Teraz znów są dążenia do tego, ponieważ ten sport spełnia wymagania. Jest wystarczająca liczba związków sportowych na świecie na odpowiedniej liczbie kontynentów. Jedyny minus to ten, że najczęściej w finale znajduje się Holandia i Belgia. Ale sądzę, że w niedalekiej przyszłości korfball ma szansę wrócić do programu Igrzysk Olimpijskich. Być może nie pod postacią ośmioosobowych drużyn, tylko czteroosobowych (monokorfball).

Nieszczęśliwie zakochany w sporcie od momentu narodzin. Współtwórca Magazynu Sportowiec. Redaktor Studenckiego Radia Egida. Ale przede wszystkim kibic.

Więcej w Długie rozmowy