Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

Zmierzch ery „Złotek”. Karierę zakończyły już niemal wszystkie mistrzynie, nadal grają tylko dwie

Taniec radości naszych "Złotek" /fot. Youtube/

Początek XXI wieku obrodził w kilka sportowych fenomenów. Największym z nich był oczywiście Adam Małysz, który na niewyobrażalną wręcz skalę rozbudził masową wyobraźnię. Poza nim była jeszcze Otylia Jędrzejczak, zdobywająca hurtowo medale na najważniejszych imprezach. Były też one… siatkarki. Niesamowite dziewczyny Andrzeja Niemczyka, które zrobiły coś na co nie liczył nikt. To one doprowadziły do bezprecedensowej sytuacji, że mecze z ich udziałem śledziło więcej osób niż wynik wyborów. Dwa złote medale mistrzostw Europy sprawiły, że „Złotka”, jak je nazwano, na zawsze zapisały się w historii polskiego sportu.

Siatkarki Andrzeja Niemczyka szybko stały się gwiazdami i zapewne nawet dziś wiele osób wymieniłoby przynajmniej kilka postaci z tego okresu. Czas płynie jednak nieubłaganie i choć może trudno w to uwierzyć, to od ich sukcesów minęło już odpowiednio 16 i 14 lat. Zakończenie kariery przez Katarzynę Skowrońską-Dolatę jest bez wątpienia symbolem zakończenia pewnego wspaniałego czasu. Z czynną siatkówką żegna się bowiem jedna z architektek dawnych sukcesów. A przy tym jedna z najbardziej rozpoznawalnych „Złotek”.

Katarzyna Skowrońska-Dolata zdecydowała się na ten krok jako jedna z ostatnich. Na parkietach od lat nie ma już Doroty Świeniewicz, Małgorzaty Glinki, Magdaleny Śliwy, Małgorzaty Niemczyk-Wolskiej, Joanny Mirek czy Mileny Rosner. Niedawno „pas” powiedziały Izabela Bełcik i Aleksandra Jagieło. Niestety na zawsze odeszli od nas też Agata Mróz i trener Andrzej Niemczyk. Ich brak jest bardzo odczuwalny i cóż z tego, że – jak to mawiał Niemczyk – „życie to impreza, z której nikt nie wychodzi żywy”.

Dość powiedzieć, że z mistrzyń Europy z 2005 roku (tych, których złoto przyćmiło wyborczy triumf Prawa i Sprawiedliwości) nie trenuje już nikt. Ze złotego składu z 2003 roku aktywne wciąż są Anna Miros (wtedy Podolec) i Izabela Kowalińska (wtedy Żebrowska). Trzeba jednak pamiętać, że obie panie były wtedy nastolatkami wchodzącymi dopiero do wielkiej siatkówki. Nie stanowiły trzonu zespołu.

Śmiało więc można powiedzieć, że wraz z zakończeniem kariery przez Skowrońską-Dolatę jesteśmy świadkami zmierzchu „Złotek”. Kończy się czas „żywej mitologii”, która jeszcze niedawno mocno uwierała kolejnym siatkarskim pokoleniom, a zaczyna się czas wielkich legend. Tych na miarę piłkarskiego Wembley czy pamiętnego montrealskiego finału olimpijskiego. I tylko szkoda, że człowiek jeszcze mocniej będzie teraz łapał się na tym, jak bardzo się postarzał.