Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

Polscy siatkarze przegrali mecz o finał Ligi Narodów!

Polscy siatkarze mieli nie awansować do półfinału Final Six. Nikt tego od nich nie wymagał. Vital Heynen zabrał do Chicago skład rezerwowy, który również był ogrywany podczas turniejów interkontynentalnych. A jednak biało-czerwoni zaskoczyli wszystkich i pokonali w swojej grupie Brazylię oraz Iran. W drodze do finału stanęła Rosja. Rywal, z którym każdy pojedynek to nie tylko pokaz świetnej siatkówki, ale również mnóstwo emocji i prowokacji.

Pierwszy set od początku nie układał się Polakom. Przeciwnicy szybko zdobyli bezpieczną przewagę pięciu punktów. Reprezentanci naszego kraju mieli problemy zwłaszcza z przyjęciem piekielnie mocnych serwisów. Ponadto Rosjanie popełnili po prostu mniej błędów, zaś każde nasze potknięcie potrafili wykorzystać. Po stronie Polaków brakowało też skuteczności. Rosyjska ekipa utrzymywała dystans przez całą partię, która wygrali do 19.

Druga część tego pojedynku zaczęła się podobnie. Polacy nie potrafili dobrze przyjąć piłki, co skutkowało tym, iż nie wykańczali skutecznie piłek. Rosjanie zaś grali swoje. Ale nagle Karol Kłos świetnie zablokował atak przeciwników na 4:6. Następnie Norbert Huber zdobył as serwisowy. Potem jeszcze rywale wpadli w siatkę i polscy siatkarze doprowadzili do remisu 6:6. Wydawało się, że będzie to impuls, który pomoże nam wrócić do gry. Jednak Rosjanie szybko oprzytomnieli i zbudowali nową przewagę. Na szczęście biało-czerwoni udowodnili, iż Vital Heynen nauczył ich walki do samego końca. Chociaż Kliuka graj fantastycznie w obronie, to wreszcie nasz zespół przełamał Rosjan. Oni zaczęli popełniać masowo błędy, a my zdobywać punkty po atakach i serwisach. Polacy doprowadzili do remisu, a następnie wygrali tego seta w grze na przewagi.

Kolejna partia zaczęła się świetnie dla nas. Wreszcie wychodziła biało-czerwonym obrona. Dzięki temu zawodnicy Heynena zdobyli trzypunktowe prowadzenie. Lecz było to za mało na równie dobrze dysponowanych Rosjan, którzy w końcówce wygrali do 22. Też w ostatniej partii wszystko wychodziło rywalom, którzy zwyciężyli 25:21 i dopisali kropkę nad „i”.

Jutro Polacy zagrają o brązowy medal Ligi Narodów.