Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

„To nie tak miało wyglądać”. Staręga tłumaczy słaby start w Ruce

Maciej Staręga znów miał pecha /fot. fanpage Macieja Staręgi/

Przemysław Paszowski: Maćku, chyba nie tak wyobrażałeś sobie ten początek sezonu? 

Maciej Staręga: To prawda. Wiedziałem, że nie będzie łatwo, ale nie tak to miało wyglądać. No ale cóż. Trzeba wyciągnąć wnioski i ukierunkować trening tak żebym był szybszy już w następnych startach.

W Ruce startujesz od siedmiu lat, ale ostatni raz gorszy wynik w sprincie osiągnąłeś tam w 2012 roku. Co poszło nie tak w piątek?

W tamtym roku miałem takie samo miejsce i prawie taką samą stratę, więc myślę, że nie jestem na niższym poziomie. Może to wina zejścia z lodowca albo zbyt mała ilość startów przed sezonem. Czuję, że nie jestem jeszcze na dobrych obrotach.

Czy wpływ na ten wynik miała pogoda? Wielu zawodników skarżyło się na problem z dobraniem smarów.

Nie, narty były dobrze przygotowane. Na podobnym poziomie jak u reszty zawodników. Tutaj nie szukałbym przyczyny.

Źle poszło również w sobotę w biegu na 15 km klasykiem. Gorszy rezultat miałeś tylko sześć lat temu.

Niby tak, ale to nie jest wyznacznik. Oczywiście chciałbym lepiej prezentować się na dystansie. Na Pucharze Świata jest jednak tak, że jak nie jesteś w dobrej dyspozycji to musisz szukać się w dole tabeli. Nie napawa to optymizmem, ale załamanie się jest najgorszym rozwiązaniem.

Dlaczego nie wystartowałeś w niedzielę? Twoja nieobecność była planowana już wcześniej czy wynikała z bieżącej dyspozycji?

Po pierwsze ze względu na słabą dyspozycje, a po drugie jako sprinter muszę skupić się na przygotowaniu do kolejne zawody. Ten bieg nic by mi nie dał.

Czy po tych zawodach możemy wyciągnąć jakieś wnioski czy na to jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie? Co ty wiesz po tych startach?

Wiem tyle, że nie jestem na poziomie na którym chciałem być. Nawet, jeżeli forma ma przyjść w trakcie sezonu, to oczekiwałbym, że będę w lepszej dyspozycji już teraz. Niestety jest podobnie jak w poprzednich latach. Trzeba do tego podejść na spokojnie. W końcu dopiero zaczynamy sezon. Każdy kolejny start da trochę więcej informacji