Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

Legia zremisowała z Rangers FC!

rangers fc - legia

Rangers FC, to obok Celticu, największy sportowy symbol Szkocji. Jest to również symbol upadku i zmartwychwstania piłkarskiego. W 2012 roku Rangersi zbankrutowali i w konsekwencji spadli do czwartego poziomu rozgrywkowego – najniższego w Szkocji. Jednak po siedmiu latach futbol w „niebieskiej” części Glasgow miał szansę na nowo przypomnieć o sobie w Europie. Ale na drodze do awansu do Ligi Europy stanęła Legia Warszawa. Wicemistrz Polski w poprzednich dwóch rundach grał z amatorami, z którymi nie pokazał nic specjalnego. Rangersi są dopiero pierwszym poważnym rywalem dla piłkarzy Vukovicia.

Smaczku do rywalizacji dodaje fakt, że trenerem The Gers jest Steven Gerard – legenda Liverpoolu FC. Pierwsze spotkanie rozegrano przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie. Wojskowi bardzo szybko dostali szansę na objęcie prowadzenia, ale strzał Cafu obronił McGregor. Niestety z każdą kolejną minutą wizualnie lepiej na boisku wyglądali goście. Oni częściej prowadzili piłkę i próbowali wykombinować coś pod bramką Majeckiego. Po jednym z dośrodkowań tylko dobre ustawienie w obronie Lewczuka uchroniła Legię od straty gola.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej części z dobrej strony pokazywał się Paweł Stolarski, który już wcześniej często znajdował się przy piłce. W 49. minucie Lewczuk wywalczył miejsce dla siebie w polu karnym i uderzył piłkę głową. Pechowo futbolówka przeleciała tuż na poprzeczką.

W dalszej części spotkania wydawało się, że Legia posiada odrobinę większą przewagę na boisku. Ciągle funkcjonowała dobrze prawa strona ze Stolarskim. Przyjezdni też mieli swoje szanse, ale ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Stawia to Legię w komfortowej sytuacji przed rewanżem w Glasgow.