Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

Pierwszy start razem w tym sezonie i od razu na medal. Jolanta Majka i Michał Gadowski zachwycili w Poznaniu!

Jolanta Majka i Michał Gadowski na podium MŚ /fot. Tomasz Kaźmierczak/

Przemysław Paszowski: Podium przed własną publicznością chyba smakuje podwójnie?                           Jolanta Majka: To prawda. To jest naprawdę niesamowite uczucie, gdy można odbierać medal przed własną publicznością. Podczas samego wyścigu nie słyszeliśmy natomiast za bardzo dopingu, bo trybuny były po drugiej stronie, ale docierały do nas za to okrzyki od naszego trenera Tomasza Kaźmierczaka. A on nas zawsze bardzo mocno i głośno dopinguje (śmiech). Bardzo cieszymy się też, że nasz wyścig pokazała telewizja. To było takie nasze pięć minut!

Ten finałowy wyścig musiał was kosztować bardzo dużo, biorąc pod uwagę trudne warunki.

Trafiłeś w sedno. Te warunki sprawiły, że odczuliśmy trudy tego wyścigu jeszcze bardziej. Na trasie było bardzo ciężko. Niemal cały czas płynęliśmy pod wiatr, momentami czuło się jakbyśmy trafili na ścianę. Ale dlatego tym bardziej się cieszymy, że daliśmy radę. Trudno jednak powiedzieć, czy gdyby warunki były inne to moglibyśmy być bliżej triumfatorów.

>> CZYTAJ TEŻ: JOLANTA MAJKA PISZE HISTORIE WIOSEŁ. „KIEDYŚ WIELE RAZY CHCIAŁAM JUŻ TO RZUCIĆ”

Zajęliście drugie miejsce, co tym bardziej cieszy, biorąc pod uwagę, że to był wasz pierwszy start w tym sezonie.

Zdecydowanie tak. Oczywiście przed wyścigiem mieliśmy pewne założenia, ale nigdy nie wiadomo, co wydarzy się podczas wyścigu. Zwłaszcza że jak zauważyłeś był to nasz pierwszy duży występ razem w tym roku. Od razu udało się wywalczyć podium i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

Holendrzy wygrali jednak z dość dużą przewagą. Gonicie ten znakomity duet od dawna, a on wciąż umyka. Czy to jest tak, że oni są na razie poza zasięgiem rywali?

Wielki szacunek dla nich. To naprawdę świetny duet! W Poznaniu pomogły im jednak trochę warunki. Jak już wspomniałam wiał silny wiatr, a Holendrom to odpowiada. Wszystko dlatego że bardzo kładą się do przodu. Niestety nasze schorzenia na to nie pozwalają. To jednak wcale nie oznacza, że Holendrzy są poza naszym zasięgiem.

Teraz na horyzoncie mistrzostwa świata. Jak będzie wyglądał ten okres przed tą najważniejszą imprezą sezonu?

Za miesiąc wystartujemy w Pucharze Świata w Rotterdamie. Tam jednak wystąpimy w jedynkach. Potem pojedziemy na zgrupowanie w góry, a następnie do Wałcza.


Jolanta Majka. Parawioślarka. Wraz z Michałem Gadowskim wywalczyła srebrny medal Mistrzostw Świata w Płowidiw w 2018 roku. Z tej samej  imprezy Jolanta Majka imprezy przywiozła brąz w jedynce. Uczestniczka Igrzysk Paraolimpijskich w Rio de Janeiro.