Magazyn Sportowiec – wywiady, analizy, komentarze sportowe

„Nie wierzę w to co się dzieje”. Adrian Duszak wicemistrzem świata w teqballu

Adrian Duszak trenuje teqball / fot. www.instagram.com/adrianduszak/

Adrian Duszak od kilku lat jest w światowej czołówce teqballu. Na tegorocznych mistrzostwach globu jeszcze mocniej zaakcentował swoją przynależność do tego elitarnego grona.

W półfinale Polak pokonał 2:0 Czarnogórca Bogdana Marojevica. Tym samym wszedł do wielkiego finału, co było jego największym osiągnięciem w karierze. Przed rokiem wrócił bowiem z mistrzostw świata z brązowym medalem. W finale Adrian Duszak mierzył się z Adamem Blazsovicsem. Nasz reprezentant walczył dzielnie, ale musiał uznać wyższość Węgra.

Adrian Duszak srebrny medal odebrał z rąk nie byle kogo, bo Ronaldinho i Carlesa Puyola. „Dalej nie wierzę w to co się dzieje” – napisał Polak.

Teqball najkrócej można opisać jako skrzyżowanie dwóch innych sportów: piłki nożnej i tenisa stołowego. Gra się do dwóch wygranych setów. One zaś polegają na zdobyciu dwudziestu punktów. Zawodnicy mają maksymalnie trzy odbicia, ale każde musi być wykonane inną częścią ciała. Do tego również nie można przebić piłki dwa razy z rzędu tą samą częścią ciała.

„Jak każdy młody chłopak trenowałem piłkę nożną. Jednak zawsze ciągnęło mnie do pewnej indywidualności. Do tego lubiłem wykonywać różne sztuczki. No i z biegiem czasu pojawiła się postać Ronaldinho, przez którego zakochałem się w wykonywaniu różnych tricków. Był to dla mnie zawsze wzór do naśladowania. Bo jak wiadomo, lubił się bawić piłką na treningu lub nawet meczach” – mówił przed rokiem „Magazynowi Sportowiec” Adrian Duszak. [KLIKNIJ I CZYTAJ CAŁY WYWIAD]